09:14
Wycena przez telefon
Rozmowa trwa trzy minuty i nie zostaje z niej nic poza wrażeniem, że „było koło siedmiuset”.
Callo – Twój telefoniczny kolega
Pamiętasz, że dzwoniłeś gdzieś przed trzynastą, ale nie pamiętasz, co ustaliliście. Przewijasz kalendarz do trzynastej i masz: z kim, o czym i co z tego wynikło.
Callogue jest już w Google Play.
To aplikacja na Androida. Czyta nagrania rozmów zapisane przez Twój telefon
i z każdego robi transkrypcję, podsumowanie i listę ustaleń – gotowy wpis trafia do kalendarza.
Zanim zainstalujesz, warto sprawdzić jedno – bo bez nagrań w pamięci telefonu
aplikacja nie zrobi nic.
Dzwonisz do tartaku po wycenę podłogi. Rozmowa trwa cztery minuty. Padają trzy liczby, dwa terminy i jedno zobowiązanie – Twoje, bo to Ty masz potwierdzić metraż po pomiarze.
Za tydzień nie pamiętasz żadnej z nich. Wiesz tylko, że dzwoniłeś w czwartek, gdzieś koło południa. Otwierasz kalendarz, przewijasz do czwartku i widzisz wpis, którego sam nie tworzyłeś.
Wpis, którego sam nie tworzyłeś
Cała rozmowa mieści się w opisie wydarzenia: numer, długość, wycena, ustalenia i terminy. Nic z tego nie przepisywałeś.
Jeden wpis to ciekawostka. Wartość widać po tygodniu, kiedy w kalendarzu leży komplet rozmów – obok Twoich normalnych wydarzeń, nie zamiast nich. Wpisy z rozmów są oznaczone jako wolne, więc dzień dalej wygląda na wolny.
Kalendarz jest miejscem, do którego i tak zaglądasz. Ale kiedy szukasz czegoś po treści, apka ma własną oś czasu – i wyszukiwarkę po tym, co w rozmowach padło.
Callogue nie nagrywa rozmów. Czyta nagrania, które Twój telefon już zapisał – pliki audio w folderze, który sam wskażesz.
Aplikacja jest przeznaczona dla telefonów, które mają funkcję nagrywania rozmów i zapisują je w pamięci wewnętrznej jako zwykłe pliki. Jeśli Twój telefon nagrywa, ale trzyma rozmowy wyłącznie w chmurze producenta albo w zamkniętej aplikacji, do której nie ma dostępu z menedżera plików – Callogue ich nie odczyta.
✅ Twój telefon nagrywa rozmowy i trzyma je w folderze → ta aplikacja jest dla Ciebie.
❌ Nie nagrywa albo nagrania siedzą poza pamięcią telefonu → nie instaluj, Callogue
nie będzie miał z czego korzystać.
Nie wiesz? Wejdź w menedżer plików i poszukaj folderu z nagraniami rozmów. Jest – możesz instalować. Nie wiesz, gdzie szukać? Tu są ścieżki po markach.
Callogue nie nagrywa rozmów i nigdy nie będzie – czyta pliki, które zapisał telefon. Jeśli Twój ich nie tworzy, aplikacja nie ma z czego korzystać. Ale możesz spróbować włączyć nagrywanie w swoim telefonie!
Skontaktuj się z naszymi partnerami.
Współpracujemy z serwisami, które włączają nagrywanie rozmów w telefonach Xiaomi, Redmi, POCO i Samsung. Chcesz mieć tę funkcję u siebie – odezwij się do nich.
Nie w każdej rozmowie. W tych, po których zostaje coś do zapamiętania – liczba, termin albo czyjeś „oddzwonię”.
09:14
Rozmowa trwa trzy minuty i nie zostaje z niej nic poza wrażeniem, że „było koło siedmiuset”.
11:02
Prowadzisz, niesiesz zakupy, stoisz w kolejce. Notatnika nie wyjmiesz, więc liczysz na pamięć.
13:37
Konsultant obiecuje oddzwonić. Podaje imię i numer sprawy – oba znikają w tej samej sekundzie.
16:20
Mówi, co ma być zrobione i do kiedy. Za pół roku to wciąż będzie aktualne. Twoja pamięć – nie.
17:05
Numer zgłoszenia, nazwisko, obiecany termin. Trzy rzeczy naraz, żadnej kartki pod ręką.
18:45
Nie chodzi o jedną ważną rozmowę. Chodzi o to, że codziennie jest ich kilka, a każda zostawia szczegół.
07:40
Ktoś dzwoni, zanim zdążysz włączyć komputer. Do południa pamiętasz już tylko, że dzwonił.
10:15
Warsztat, przychodnia, ubezpieczyciel. W weekend też padają terminy, tylko nikt ich nie notuje.
„Dzwoniłem gdzieś przed trzynastą…”
12:48Czas rozmowy pamiętasz bez wysiłku. Callogue dokłada do niego treść i odkłada tam, gdzie i tak zaglądasz – do kalendarza.
Tego, który sam wskażesz systemowym oknem wyboru. Nowe nagrania rozpoznaje po nazwie pliku – stamtąd bierze numer i godzinę rozmowy.
Aplikacja nie prosi o dostęp do całej pamięci telefonu ani do historii połączeń. Do kontaktów sięga tylko wtedy, gdy na to pozwolisz i gdy Twój rejestrator zapisuje numery bez nazw.
Zaglądam tylko tam, gdzie mnie wpuścisz.
Najpierw nagranie na tekst, potem tekst na kilka zdań: o czym była rozmowa, co ustaliliście i co zostało do zrobienia.
Pełna transkrypcja zostaje w aplikacji – możesz sprawdzić, co dokładnie padło.
Streszczam, ale transkrypcję zostawiam obok – możesz mnie sprawdzić.
O godzinie, o której rozmowa się odbyła. Wpisy są oznaczone jako wolne, więc nie blokują dnia.
Dzięki temu wyszukiwarka kalendarza staje się wyszukiwarką po treści Twoich rozmów – wpisujesz „drewno” i znajdujesz rozmowę sprzed miesiąca.
Wpis oznaczam jako wolny, żeby nie zajmować Ci dnia.
Gdy w rozmowie padnie „we wtorek o siedemnastej”, Callogue zaproponuje spotkanie w kalendarzu – a obok pokaże cytat, z którego to wynika, żebyś mógł sprawdzić jedno przez drugie.
Datę liczy telefon, nie model językowy. Modele mylą się w liczeniu dat, a błędny termin jest gorszy niż jego brak: raz wpisany do kalendarza, przestaje być sprawdzany. Dlatego cytat stoi obok liczby, zanim cokolwiek zaakceptujesz.
Proponuję, nie zakładam sam. Decyzja Twoja.
Nie każda rozmowa ma gdziekolwiek wychodzić. Żona, lekarz, prawnik, ktoś z rodziny – wskaż rozmówcę, a jego nagrania nie opuszczą telefonu. Ani automatem, ani na kliknięcie.
Wykluczenie działa w tym jednym miejscu, przez które nagranie opuszcza telefon – nie polega na schowaniu przycisku. Zapamiętuje numer, a nie nazwę, więc nie gubi się, gdy poprawisz kontakt w książce telefonicznej. Co dokładnie zostaje na telefonie.
Klikniesz „wyklucz tego użytkownika” – transkrypcja nigdy nie jest robiona.
Po rozmowie zwykle ktoś pisze „to jak w końcu ustaliliśmy?”. Callogue ma już gotową odpowiedź: jednym kliknięciem wysyłasz ją rozmówcy na WhatsAppa, SMS-em albo mailem.
Rozmówca dostaje samo podsumowanie i listę ustaleń – transkrypcji nie dostanie nigdy. To dosłowny zapis czyichś słów, a odesłać komuś stenogram jego własnych zdań to co innego niż przypomnieć, co ustaliliście.
Podsumowanie pisze model językowy – i tak jak każdy, kto notuje w biegu, potrafi przekręcić nazwisko albo spłycić wątek. Dlatego nie jest zapisem rozmowy, tylko skrótem, który ma Cię do niej doprowadzić.
Zapis jest jeden: Twoje nagranie. Leży na telefonie i odtwarzasz je jednym kliknięciem. Podsumowanie poprawisz, przepiszesz albo skasujesz – nagranie zostaje nietknięte.
Pod każdą rozmową
Nie opieraj na podsumowaniu decyzji o skutkach prawnych, finansowych ani zdrowotnych bez sprawdzenia nagrania. Callogue porządkuje Twoje własne notatki – nie jest źródłem dowodowym ani zapisem urzędowym, a wpis w kalendarzu nie jest dokumentem w rozumieniu przepisów.
Dzwonisz po wycenę i słyszysz cztery liczby. Umawiasz termin, którego nie masz gdzie zapisać, bo prowadzisz auto. Rozmawiasz z urzędem i po tygodniu nie pamiętasz nazwiska osoby, która obiecała oddzwonić.
Callogue nie prosi Cię o zmianę nawyków. Nie musisz niczego notować ani pamiętać o włączeniu aplikacji – nagranie już powstało, a reszta dzieje się sama.
Dziesięć rozmów miesięcznie nic nie kosztuje. Jeśli skończą się wcześniej, jedna reklama odblokowuje jedną kolejną – i tak do piętnastu dziennie. Albo bierzesz abonament i przestajesz oglądać się na limit – a reklamy znikają. Trzeciej drogi nie ma – albo reklamy, albo abonament.
0 zł
Bez konta, bez karty, bez podawania adresu e-mail.
29 zł / miesiąc
Anulujesz, kiedy chcesz, w sklepie z aplikacjami.
Każda rozmowa to dwa rachunki, które ktoś musi zapłacić: jeden za zamianę nagrania na tekst, drugi za streszczenie tego tekstu. Nagranie jest przy tym droższe od samego tekstu – czterominutowa rozmowa to kilka megabajtów dźwięku do przemielenia, zanim w ogóle pojawi się co streszczać.
Dlatego licznik siedzi na serwerze, a nie w telefonie: liczy się to, co naprawdę kosztuje, i nie da się tego obejść. Rozmowy odblokowane reklamą są przypisane do danego dnia – nie zbierzesz ich sobie na zapas na przyszły tydzień.
Po wyczerpaniu puli aplikacja nie przestaje działać. Wpis w kalendarzu dalej powstaje z godziną i numerem, a samo podsumowanie możesz wpisać ręcznie.
Zamiana nagrania w podsumowanie odbywa się poza telefonem – i uważamy, że masz prawo wiedzieć dokładnie, co i dokąd wysyłamy. Dlatego aplikacja mówi to wprost, zanim cokolwiek wyśle, i pokazuje aktualnych dostawców, a nie ogólniki.
Podsumowania rozmów po polsku liczy Bielik – otwarty polski model językowy fundacji SpeakLeash, wytrenowany na superkomputerze ACK Cyfronet AGH – uruchomiony na Sherlocku CloudFerro w Warszawie, w regionie WAW3-2.
Dotyczy to etapu podsumowania – i tylko jego. Zamiana nagrania na tekst odbywa się wcześniej u Cloudflare w Stanach Zjednoczonych, na podstawie decyzji o adekwatności EU-US DPF, bo dla polskiego nie ma dziś europejskiego dostawcy transkrypcji. Nie chowamy tego w drobny druk: mówi to ekran zgody, zanim cokolwiek wyjdzie z telefonu.
Bielika wybraliśmy dla miejsca przetwarzania, a nie dlatego, że obiecujemy lepsze podsumowania – o tym, że każde z nich może się mylić, piszemy wyżej otwarcie.
Szczegóły – łącznie z listą dostawców i podstawami przekazywania danych – są w polityce prywatności.
Zasady nagrywania rozmów różnią się w zależności od kraju. W jednych wystarczy, że sam jesteś uczestnikiem rozmowy. W innych potrzebna jest zgoda wszystkich rozmówców.
Callogue nigdy nie nagrywa – czyta pliki, które już masz w telefonie, i to Ty za nie odpowiadasz. Zanim zaczniesz, sprawdź, co obowiązuje tam, gdzie jesteś; więcej w regulaminie, rozdz. 4.1.
Wejdź w menedżer plików i poszukaj folderu z nagraniami rozmów. Jest – Callogue będzie miał z czego korzystać. Nie ma – nie trać czasu na instalację, bo aplikacja sama niczego nie nagra.
Dostępna w Google Play. Działa na nagraniach, które telefon już zapisuje – sprawdź najpierw, czy je robi.