Aplikacja do transkrypcji rozmów telefonicznych
Callogue bierze nagrania rozmów, które Twój telefon już zapisał, i z każdego robi transkrypcję, podsumowanie i listę ustaleń. Gotowy wpis trafia do kalendarza – o godzinie, o której rozmowa się odbyła.
Callogue nie nagrywa rozmów. Czyta pliki audio z folderu, który sam wskażesz. Jeśli Twój telefon nie zapisuje rozmów jako zwykłe pliki, aplikacja nie ma z czego korzystać – i wtedy instalacja nic nie da.
Nie wiesz, czy zapisuje? Tu jest sprawdzenie i sposoby na włączenie nagrywania.
Co dostajesz z jednej rozmowy
- Transkrypcję – dosłowny zapis tego, co padło. Zostaje w aplikacji, więc zawsze możesz sprawdzić podsumowanie ze źródłem.
- Podsumowanie – kilka zdań o tym, o czym była rozmowa.
- Listę ustaleń – kto co obiecał i na kiedy.
- Terminy – jeśli w rozmowie padła data, dostaje osobny wpis w kalendarzu. Datę liczy telefon, nie model językowy: modele mylą się w rachubie dni, a „w przyszły wtorek” musi trafić w konkretny wtorek.
Wpisy są oznaczone jako wolne, więc nie blokują dnia i nie kolidują z zapraszaniem Cię na spotkania.
Dokąd trafiają Twoje nagrania
Mówimy to wprost, bo to jedyna rzecz, która przy transkrypcji naprawdę waży. Przetwarzanie odbywa się poza telefonem i przechodzi przez dwóch niezależnych usługodawców, którzy nie komunikują się ze sobą:
- Plik nagrania idzie przez nasz serwer w Warszawie do Cloudflare (Stany Zjednoczone, w ramach EU-US Data Privacy Framework), gdzie zamieniany jest na tekst. Cloudflare deklaruje, że nie trenuje modeli na przetwarzanych treściach.
- Sam tekst transkrypcji idzie do dostawcy dobranego według języka rozmowy. Dla polskiego jest to CloudFerro w Warszawie, gdzie podsumowanie liczy Bielik – otwarty polski model językowy. Ten etap nie opuszcza Polski.
Nasz serwer nie zapisuje ani nagrań, ani transkrypcji, ani podsumowań – zostaje sam licznik wykorzystanych rozmów. Twój telefon jest jedynym miejscem, w którym rozmowa istnieje w całości. Usunięcie wydarzenia z kalendarza kasuje podsumowanie i transkrypcję, bo kopii nie mamy.
Przy pierwszym uruchomieniu zobaczysz ekran zgody z aktualną listą dostawców. Bez niej funkcje chmurowe nie działają. Szczegóły w polityce prywatności.
Klikniesz „wyklucz tego użytkownika” i transkrypcja jego rozmów nie jest robiona w ogóle – nic nie wychodzi z telefonu. Kontakty aplikacja czyta tylko wtedy, gdy sam na to pozwolisz i tylko po to, żeby w kalendarzu była osoba zamiast numeru; dopasowanie odbywa się w telefonie, a nazwa nigdzie nie jest wysyłana.
Czego potrzebujesz
- Androida. Wersji na iPhone nie ma i nie będzie – iOS nie udostępnia aplikacjom nagrań rozmów, więc nie ma tam czego czytać.
- Nagrań w pamięci telefonu jako zwykłych plików. Rozmowy trzymane wyłącznie w chmurze producenta albo w zamkniętej aplikacji są poza zasięgiem.
- Internetu na czas przetwarzania. Bez niego aplikacja poczeka z nagraniem.
Konta zakładać nie musisz – aplikacja tworzy anonimowe, bez adresu e-mail, numeru i imienia. Identyfikator służy wyłącznie do liczenia wykorzystanych rozmów.
Ile to kosztuje
Co miesiąc dostajesz pulę rozmów za darmo. Abonament za 29 zł zdejmuje limit i reklamy. Transkrypcja nie znika po wyczerpaniu puli – aplikacja działa dalej, tylko czeka na kolejny miesiąc albo na abonament.